Zauważyliście pewnie że co najmniej raz w miesiącu muszę coś zrobić ze swoim pulpitem? Ostatnio stwierdziłem że zmiana tapety nie wystarczy i trzeba znów coś odświeżyć. Teoretycznie jeszcze siedzę na kde, ale na drugim dysku zainstalowałem sobie nowy remix polskiego ubuntu czyli… hożą hawajkę. Już po instalacji mi ulżyło, bo wspominając jak zainstalowałem hardy herona i ile on potrzebował mocy mojego i tak słabego procesora, przechodziła mnie gęsia skórka. Całe szczęście hawajka chodzi dobrze nawet z włączonym compiz fusion nie jest tak źle, wiadomo że w porównaniu z debianem wypada marnie ale w zamian ma wiele innych atutów. Najważniejsze jest chyba to że system jest w całości po polsku (uff) i nie trzeba już ściągać dodatkowych spolszczeń do każdego programu. Do słuchania muzyki na razie wykorzystuje rythmboksa, ale jak zainstaluje sobie z powrotem gnoma (bo mam taki zamiar) na dysku głównym, przesiądę się na sonatę. Amarok też był bardzo dobry, ale ja nie potrzebuje kolejnego zasobożernego programu, wystarczy mi żeby odtwarzał muzykę i ładnie wyglądał. Jednym do czego najtrudniej będzie mi się przyzwyczaić to zastąpienie kadu, pidginem, bo stwierdziłem że nie ma co instalować masy niepotrzebnych bibliotek żeby mieć jeden program. Natomiast zamiast dolphina będę musiał używać nautilusa… nie to żebym coś do niego miał, jest ładny, ale… często się sypie. Będę chyba musiał poszukać czegoś stabilniejszego. To co mnie zaskoczyło w nautilusie to możliwość odtworzenia piosenki po najechaniu na nią myszką, bez dodatkowego otwierania programów do słuchania muzyki. Kiedy ja jeszcze używałem gnoma nie było czegoś takiego. Na koniec dam jak co miesiąc parę screenów, wybaczcie że nie są jeszcze dopracowane ale gnoma zainstalowałem dopiero dzisiaj i nie miałem czasu go podrasować. Natomiast mam zamiar jeszcze coś z nim zrobić i może wtedy dopiero ukaże się temat Screenshot sierpień 2008 :)

System operacyjny : Ubuntu 8.04 Hoża Hawajka
Środowisko graficzne : Gnome
Styl GTK: Murrina Relax
Ikony: Eikon
Emerald: Googol
Tapeta: link



No Responses Yet to “A jednak… gnome”  

  1. No Comments Yet

Leave a Reply