Dla nowych używkowników Google Wave może się z początku wydawać usługą bezużyteczną. Jeśli nie ma się żadnego znajomego, który również dostał zaproszenie do testowania. Lecz szybko można zauważyć potencjał fali. Wystarczy tylko znaleźć kilka publicznych fal i użytkowanie nabiera sensu. Aby ułatwić proces poznawania nowej usługi powstał Google Wave Faq, a polscy użytkownicy przetłumaczyli go z angielskiego. Poniżej przedstawiam niezmienioną wersję, fale na której faq został umieszczony znajdziecie tutaj.

Continue reading ‘Google Wave Faq PL’


google-wave-logo

Po dwóch tygodniach oczekiwania, straciłem nadzieję na to że dostane zaproszenie do nowej usługi Google. Lecz dzisiaj mile się zaskoczyłem, i chodź od południa miałem się uczyć, z nauki wyszły nici, bo próbóję rozkminić to na co czekają miliony użytkowników.

30 września Google rozesłało 100 tyś. zaproszeń, dodatkowo każdy kto miał konto na sandboksie mógł zaprosić 8 osób, więc użytkownicy, którzy nie dostali zaproszeń próbowali zdobyć je od tych osób. Ja jak pisałem wcześniej straciłem nadzieję i już miałem się pogodzić z tym że dostane gotowy produkt, tak jak inni.

O google wave wspominałem w moim wpisie Google – nie tylko wyszukiwarka jeśli ktoś oglądał ten film to wie czym jest fala. W obecnej wersji nie ma jeszcze kilku funkcji, które pojawiły się na filmiku, ale i tak robi wrażenie. Szkoda że tak mało osób ma dostęp do tej usługi, oraz że nie mogę nikogo zaprosić.
Jeśli chodzi o dodatki do fali, wszystkie, a raczej większość z nich można znaleźć tutaj

A może ktoś z was również dostał zaproszenie? Jeśli tak to piszcie. Mojego maila znajdziecie w zakładce  o mnie.

BTW Jeśli już piszę o Google, to pojawiła się, a raczej “została wykradziona” przeglądarka google chrome dla linuksa. (link). Więc już nie trzeba używać chromium, która trochę różniła się od oryginału znanego z windows. Mimo to uważam że owa przeglądarka nie nadaje się jeszcze do codziennego użyku, ale co kto lubi :)

Zaproszenia

Dostałem możliwość zaproszenia 8 osób. Jeśli ktoś jest zainteresowany pisać :)


Nie przypadkowo mówi się że prokrestynacja (trudne słowo) jest syndromem studenta. Tak na prawdę coraz więcej osób zaczyna na to cierpieć już w liceum, czy nawet gimnazjum. Niektórzy uważają że jest to prawdziwa choroba, inni natomiast że jest to usprawiedliwianie swojego lenistwa. Moim zdaniem oba te twierdzenia są właściwe. Dlaczego? Bo nadmierne lenistwo też jest chorobą. Zauważyłem że starsze pokolenie nie miało takich problemów żeby wziąć się za naukę, nie mieli takich zabijaczy czasu jak komputer, czy telewizjia. Dlatego byli oswojeni z nudą. U nas nie ma czasu na nudę, jeśli zaczynamy się nudzić (w prawdziwym tego słowa znaczeniu) odpalamy komputer i nuda znika. My narzekamy bardziej na brak czasu, niż na jego nadmiar. Nic więc dziwnego  że gdy sięgniemy po zeszyt, zaczniemy się nudzić wolimy odłożyć go i zrobić coś (naszym zdaniem) pożyteczniejszego. Continue reading ‘Prokrestynacja na studiach.’


Dzisiaj kolejny wpis z serii screenshot, jak widać wróciłem do gnome, lecz zbyt wiele nie zmieniłem. Może poza nowym conky.

System operacyjny: Ubuntu 9.04
Środowisko graficzne: GNOME
Styl GTK: Murrine Grey Blue
Ikony: Eikon2 + kilka ikon z innych zestawów
Emerald: Project White Water
Tapeta: Blue 3 by astoyanov
Running: Sonata, Conky, Gnome-do, Nautilus


Photo by Sean Kenney
google_logo

Dziś dalszy ciąg przygód wójka Google. W tym odcinku opowiemy jak to się stało że Google zyskało taką popularność i dlaczego większość studentów informatyki marzy aby tam pracować.

Jedną z głównych przyczyn sukcesu tej firmy, było to że Google, daje użytkownikom swoje produkty (całkiem dobrej jakości) praktycznie za darmo. Dostaje pieniądze z tego czego zwykli użytkownicy, praktycznie nie zauważają, więc nie obchodzi ich jak Google zarabia na siebie, dopóki daje im dobre produkty nie każąc im za nie zapłacić, a że jakaś reklama pojawi się przy wynikach wyszukiwania… W erze gdy jesteśmy zalewani reklamami, reklama która nie rzuca się w oczy jest do zaakceptowania.
Ponad to, wszystkie strony czy programy stworzone przez G. wyglądają praktycznie tak samo, aż zaskakują swą prostotą i minimalizmem. Oczywiście można zauważyć trochę bardziej rozbudowane strony jak iGoogle, czy Gmail, w którym można dodawać skórki, lecz większość stron została stworzona tak, aby działały przy minimalnych wymaganiach komputera, lub łącza. Jest to wielki plus dla nich, że nie starają się robić czegoś co będzie tylko ładnie wyglądać, a będzie mało użyteczne. Continue reading ‘Google – nie tylko wyszukiwarka cz.2′